• Wpisów:98
  • Średnio co: 20 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 20:22
  • Licznik odwiedzin:4 635 / 2051 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
-Musze juz isc- powiedział, podszedł i pocalowal mnie w czoło jak zawsze robil na pożegnanie. Odprowadziłam go do drzwi, jeszcze przez 5 min patrzylam jak odchodzi. -Nawet sympatyczny ten twoj chlopak- powiedziala moja mama,ucieszyłam sie bo nigdy nie lubiła moich wybranków.Zazwyczaj byl za starszy, skrzywdzi mnie, ale tym razem było inaczej. Poszłam do kuchni posprzątać, nie lubiłam tego robić ale od jakiegoś czasu czesto to robie, by zając czymś sie, ten okres był bardzo dla mnie zly. Dwa miesiące temu brat i tata zgineli w wypadku samochodowym, mialam w tedy jechac z nimi ale sie zle czułam, trudno było mi sie po tym pozbierać. Nadal jest mi ciężko, często słysze jak matka płacze nocami, mam ochotę wtedy pójść do niej i ją przytulic ale nie moge. Gdy skączyłam poszłam sie wykąpac, za chwile znalazłam sie w swoim łozku, jeszcze sprawdziłam swój telefon, a tam sms od Alana ( tak nazywal sie moj chlopak) : jutro sie nie zobaczymy. Posmutniałam lecz byłam tak zmęczona ze nie mialam siły odpisac i usnełam. Obudził mnie buzik, jak zawsze wzielam prysznic, gdy zeszłam do kuchni czekala na mnie miska z mlekiem. W drodze spotkałam Alicje( przyjaciólka) ona jedyna wiedzieła co przeżywam jak sie czuje . Jeden tydzień drugi, trzeci mijał a Alan sie nie odzywa, pomyślałam cos mu sie stało. Wiec poszłam do jego domu, drzwi były otwarte, weszłam. Jego rodzice siedzieli na kanapie patrzyli przed siebie. -Dziendobry odezwałam sie. Nie usłyszłam odpowiedzi - Jest Alan nie odzywa sie do mnie martwie sie.Wtedy jego matka sie rozpłakala, nie wiedziałam co sie dzieje. Alan jest w szpitalu, ma białaczke - odezwał sie jego tata.- Powiedział ze nie chce zebyś o tym wiedziala, nie chcial zebys sie martwila. W jakim szpitalu leży? - spytałam - na Słonecznej. Wybiegłam bez slowa pożegnania, łzy ciekły mi po policzkach nie mogłam sie opanować. Wpadlam do szpitala, lekarz powiedzial mi gdzie moge go znaleść. Dowiedziałam sie tez ze jest w ciezkim stanie. Weszłam do pokoju, leżał tam taki słaby blady, łzy zaczeły jeszcze szybciej mi lecieć. Cześć-powiedziałam, spojrzał na mnie i zobaczyłam jego usta unoszące sie ku górze.- dlaczego mi to zrobiłeś? Czemu mi tego nie powiedziałeś? Przecież kocham cie idioto martwiłam sie o ciebie! - Przepraszam nie chciałem zebys mnie takiego widziala- powiedzial.Usiadłam koło niego rozmawialiśmy przez 3 godziny. Wyszłam do łazienki zobaczyłam lekarza jak rozmawiał z jego rodzicami usłyszalam jedynie to ze jest coraz gorzej. Znowu wpadlam w rozpacz, pobiegłam do jego pokoju i zabrałam torebke bez słowa wyszlam. Gdzie idziesz ? Ej Milena ! Pytał ale ja już nie mogłam sie odwrócic do niego. Coś we mnie pękło , nie chcialam juz zyc poprostu nie chcialam. Poszłam do domu, naszczęście nikogo nie było. Wziełam tabletki wszystkie jakie byly, wiedzialam tez gdzie mama trzyma alkochol. Poszlam do pokoju wypiłam troche, połknełam tabletki i znowu popiłam. Czułam ze oczy mi sie zamykają, nagle zobaczyłam rodzine: mnie brata mamę tatę, byliśmy tacy szczęśliwi potem widziałam jego jak leżał na łóżku. I nagle ciemna przestrzeń, czułam sie wolna. A w tej przestrzeni jakieś światło a w niej tata mały braciszek Kubuś , zaczeli sie odalać coraz dalej i dalej, słyszałam swoje imie glos mojej matki. Ale oni sie odalali i znikneli, nie było już nikogo nic. Leżałam w szpitalu, w śpiączce mijały dni tygodnie misiące. Nagle poczułam ze moge otworzyc oczy, widziałam jasny pokój lekarzy stali nademną coś mówili. -jak sie czujesz? Wiesz gdzie jestes ? Po tygodniu czulam sie już dobrze, pielęgniarka przyniosła mi jakieś listy, mowila ze mlody chlopak przychodził tu przez 1 miesiąc codziennie i zostawiał kartke, byl to Alan . Otworzylam jeden z nich było napisane na nim: dzis jest 1 dzien bez ciebie brakuje mi ciebie, przepraszam cie za wszystko, PS kocham Cie. Kazdy list byl tak zakonczony . Zapytalam sie mamy co z nim, powiedziala ze wyzdrowiał, ale nie wie co sie ostatnio u niego dzieje bo juz nie przychodzi. Po 3 tygodniach moglam juz wyjsc ze szppitala, odrazu udałam sie do niego. Jego rodzice byli zdziwieni jak mnie zobaczyli, powiedzieli ze nie chdzi do szkoly juz 2 tygodnie coraz gorzej z nim. Weszłam do jego pokoju było ciemno, serce zaczeło mi bić coraz szybciej i szybciej. Dzieńdobry panu - powiedziałam spojrzał na mnie wstal z lozka podbiegl i mnie przytulił. Co ty tu robisz? Przeciesz myślalem ze ty już- uciszyłam go . Teraz mozemy być juz razem. Pocalowalam go, a on szepnoł mi do ucha PS kocham cie.
  • awatar To co lubisz <3: Hej możesz odwiedzić mojego bloga . Mam nadzieje, że ci się spodoba + fajny blog
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czekałam, ale no cóż nie odezwałeś się. Martwie sie, odezwij się do mnie. Tęsknie.
 

 
Heej to ja sorka że tak dawno nie byłam ale jakos czasu mi brakowało.Myślałam i nie miałam ochoty na pisanie.Postaram się to zmienić ale nie obiecuje.
Zastanawiam sie czy nie usunąć bloga bo prawie nikt na niego nie wchodzi.Przykro mi z tego powodu ;/
Ja na zdjęciu ;p
 

 
-Ulubiony kolor?
-Niebieski
-Bo niebo?
-Nie jego oczy *_*
 

 
Jedna żyletka...Jedna żyła...Jedno cięcie...Jedna chwila ; [[
 

 
Ej , przez Ciebie znów rysuje serduszka < 3 .
SeRcE w SeRcU sIę KoChAłO ,
SeRcE sErCu SeRcE dAłO ,
SeRcE sERcE bArDzO pRoSi ,
NiEcH jE sErCe W sErCu NoSi . . . ;*
 

 
Naiwna . Znalazła czterolistną koniczynkę i myślała , że będzie szczęśliwa . Tak więc pobiegła do niego i powiedziała jak go bardzo kocha . On odszedł z zapłakanymi od śmiechu oczyma .
 

 
to ten moment kiedy stoję na torach i modlę się żeby ktoś we mnie wjechał ;*
 

 
Rozmawia ze sobą dwóch ateistów.
-Co dziś robiłeś?
-Byłem w kościele.
-I jak było?
-Stary,to jedno wielkie oszustwo! Wszyscy śpiewają,wszyscy robią zrzutkę,a pije tylko jeden! xd
 

 
Życie potrafi być piękne nie tylko po procentach, chociaż nie zaprzeczam, że też lubię taki rodzaj piękna.
 

 
Wystarczy się wyciszyć, odnaleźć ciszę w swym umyśle, bo w tej ciszy usłyszysz prawdę.
 

 
Nie wiesz, jaka byłam dzięki Tobie szczęśliwa, pomimo że nie byłeś mój.
 

 
- I love you !
- Sorry , I don't speak English...
 

 

- Hej na co czekasz?
- Na gówno!
- Yyy...Szkoda. Myślałem że na mnie.
- Jedno drugiego nie wyklucza...
 

 
Dzięki niemu jestem, dzięki niemu przeżyłem - rap daje mi siłę <3
 

 
nadchodzi wieczór, kiedy musisz wybierać. rozważasz wartości ludzi, zastanawiając się których będzie Ci brakować najmniej. żegnasz się z jednym tylko po to, aby nie stracić drugiego. właśnie wtedy dochodzi do Ciebie, jak przywiązujesz się do innych oddając im cząstkę siebie. tą, której już nigdy nie odzyskasz. możesz ją jedynie pielęgnować. nie w sobie. w innych.
 

 
Nieważne jak mocno uderzasz, ale jak mocny cios potrafisz przyjąć od życia i iść dalej. Ile możesz znieść i ciągle iść naprzód. Tak się wygrywa - użalanie się nad sobą, nie przynosi rozwiązania.
 

 
Jeśli tak
wygląda
miłość to
nigdy więcej
nie chcę nikogo
kochać...
 

 
Nie szukaj kogoś
z kim możesz być...
Lecz kogoś bez kogo
nie możesz żyć...
 

 
Ty do
zrozumienia
dałeś mi, że
na tym świecie
nie ma po co
żyć...
 

 
Miłość kocha...
Miłość rani...
Miłość przemija
i życie
CHRZANI...
 

 
Może i lepiej, że nie jesteśmy
razem...
Może i lepiej, że mnie
nie kochasz...
Bo łatwiej mi z tym,
że nie mogę Cię zdobyć...
Niż z tym, że mogłabym
Cię stracić... ;0
 

 
Nikt mnie nie kocha...
każdy olewa
wezmę
tabletkę
i pójdę do
nieba...
 

 
-Powiedz mi jak mnie kochasz.
-Powiem.
-Więc?
-Kocham Cię w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham Cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie i na koncercie.
W bzach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie-
nawet wtedy, gdy Ci łyżka spadnie. ;0
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zamknij oczy i wyobraź sobie coś co mogłoby sprawić , że będziesz szczęśliwa. Przed oczyma masz właśnie Jego prawda ?